|
Redaktor: xBogdan
|
|
11.04.2009. |
|
Pełna milczenia cisza powstaje dopiero przy końcu życia wypełnionego ciężkimi doświadczeniami cierpienia, odrzucenia, samotności i służby dla drugich, za którą nikt nie podziękował. Pełną milczenia ciszę można „usłyszeć” czy „zobaczyć” nad grobem ukochanej osoby. W Wielką Sobotę Kościół trwa przy Grobie Jezusa, rozważając Jego nieskończoną i niepojętą miłość wyrażoną w Męce i Śmierci. Adorujemy Pana, który kiedyś z wysokości krzyża spojrzał na każdego z nas z miłością, która nadała sens naszemu życiu. Najgłębsza adoracja to ta w milczeniu. Najpierw milkną dźwięki słów, narzędzi, przyrody. Później zamilknąć muszą moje pragnienia, sprawy, potrzeby i sprawy tych, których na modlitwę przyniosłem. Zamilknąć muszą nawet moja miłość i tęsknota. Dopiero wtedy naprawdę milczę. To straszny trud. Ale dopiero wtedy okazuje się, że ten trud to otwieranie drzwi, by mógł wejść Pan i obdarować CISZĄ. Natrudziła się ziemia, zanim przyjęła Zbawiciela. Skały pękły, ziemia drżała. Całe stworzenie zamilkło zdumione. I ja też. Milczenie jest moje, Jego jest cisza. Cisza przyjęła milczenie. Milczenie jest pracą — cisza darem. Wielka Sobota nie ma swojego nabożeństwa. Śpiewa się jedynie lub recytuje chóralnie Godzinę Czytań i Jutrznię. Wigilia Paschalna należy już do Niedzieli Zmartwychwstania. Po niej rozpoczyna się radość paschalna, która trwa przez pięćdziesiąt dni.
|